Rzecz, która niszczy życie i obrzydza macierzyństwo


  • Anonim 03 stycznia  Odpowiedz

    Nie zmienilabym ani jednego słowa, przelalas "na papier" wszystkie moje myśli, odczucia, doświadczenia, dokładnie tak wyglądało moje życie. Syn ma prawie dwa lata a ja wciąż wstaje minimum 5-8 razy, depresja wisi w powietrzu ;-)

    • Mamazpowolania 05 stycznia  Odpowiedz

      No cóż... choć nieszczęście innych wcale mnie nie pociesza, to jednak już zrozumienie- jak najbardziej. Dobrze jest czasem wiedzieć, że nie jest się jedyną osobą na świecie, którą macierzyństwo doświadcza wyjątkowo mocno brakiem snu. Pozdrawiam serdecznie!

  • Anonim 04 stycznia  Odpowiedz

    Nikt tak naprawde nie rozumie o co chodzi gdy samemu sie przez to nie przejdzie. Mam blizniaki i ich sen jest tak rozny jak i ich osobowosci. Momentami mam wrazenie ze chodze juz po scianach. Sen? A cuz to znaczy? Chyba tylko marzenie. Bo wciasz jest tyle do zrobienia. A ja sama - gdy mam chwile dla siebie to poprostu zasypiam nie wiem kiedy. Aby znow za chwile wstac i biec do pokoju....

    • Mamazpowolania 05 stycznia  Odpowiedz

      U mnie zasnąć w ciągu dnia się nie zdarza. Kiedyś spałam wszędzie, w każdej pozycji i warunkach. Teraz mam straszne problemy ze snem, bo przemęczenie doprowadziło do tego, że nie mogę zasnąć i dziś np męczyłam się do 2 w nocy. Ja też momentami nie mam już sił i to jest taka niewygodna prawda o macierzyństwie, które nie zawsze jest takie lukrowe jak w reklamach!

  • Anonim 31 stycznia  Odpowiedz

    Dziecko to szczęście dla osób które chcą je mieć. Dla mnie dziecko to kłopot na całe życie.

    • Mamazpowolania 07 lutego  Odpowiedz

      "Dziecko to szczęście dla osób które chcą je mieć." Dla mnie dziecko to największe szczęście, jakie mnie spotkało. Nawet jeśli macierzyństwo w moim przypadku okazało się być bardzo wymagające, to kocham moją córkę, chcę mieć kolejne dzieci i wiem, że kiedyś z tego wyrośnie.

  • Anonim 31 stycznia  Odpowiedz

    Nawet gdy ktoś chce mieć dziecko to często potem i tak okazuje się że najchętniej tych dzieci nie chcieli byśmy mieć, sama mam dwie córki i czasem zastanawiam się po co to wszystko mi było. Dokładnie nie wyspana mama i wykończona zestresowana to mama do niczego częściej chodzę zła i przygnębiona niż szczęśliwa i radośnie spędzam czas z dziećmi.

  • Anonim 31 stycznia  Odpowiedz

    Doskonale rozumiem autorkę. Od prawie 4 lat nie przespana ani jedna cała noc.

  • Anonim 31 stycznia  Odpowiedz

    Kurczę nie ma nikogo do pomocy? Tak nie można żyć, dziecko jest równie ważne jak Ty.

  • Anonim 31 stycznia  Odpowiedz

    A gdzie ojciec dziecka?

    • Mamazpowolania 07 lutego  Odpowiedz

      Spokojnie, tata też jest i też wykończony. :) Praca, praca, a potem dom i ciężkie noce...

  • Anonim 01 lutego  Odpowiedz

    A mnie weźmiecie za wariatkę ale coś Wam opowiem :p - mam dwóch synów. Różnica wieku 2 lata . Pierwszy od początku kładziony do swojego łóżeczka , dość szybko zaczął przesypiać noce zwłaszcza ze już w trzecim miesiącu przeszedł na butle . Przesypianie się skończyło gdy zaczął ząbkować - do półtora roku jego życia praktycznie nie spaliśmy z mężem w ogóle , bo darł się tak ze wszyscy sąsiedzi słyszeli . Jak mówiłam mężowi ze chętnie bym oddawała dziecko na noc komuś to twierdził ze jestem wyrodna matka . Cóż ... trauma została , choć dziecko ma już 3 lata i śpi pięknie 12 h ;) . Gdy urodził się mój młodszy syn ten strach o nieprzespane noce wrócił ze zdwojona siłą, więc postanowiłam zrobić wszystko by tego uniknąć . W efekcie syn od początku śpi ze mną na kanapie (mąż ma łóżko dla siebie ) , jest karmiony w nocy piersią i chyba w sumie to mu robię za smoczek (wiem wiem ze to głupie i tak nie należy , ale co zrobię ze wole to niż bycie zombie ?). Od początku dziecko budzi się w nocy jakieś 6-7 razy , dostaje cyc i idzie spać dalej. W efekcie nawet tych pobudek nie zauważam. Nawet ząbkowanie przechodzi jakoś gładko w miarę (choć w największym bólu miewamy pobudki o 3 i siedzenie do rana , lecz tylko wyjątkowo ). Wiem , że moja metoda ma wiele do życzenia i pewnie niebawem odbije mi się czkawką , ale znam ten stan kiedy człowiek zasypia za kółkiem , albo chowa się w zakładowej toalecie żeby chociaż 15 minut drzemnąć (nie , to nie żart , do desperacja ).

    • Mamazpowolania 07 lutego  Odpowiedz

      Wiesz co, u mnie niestety nie ma szans na wspólne spanie. Martusia tego zdecydowanie nie lubi. Nie wysypiamy się obydwie, a ja potem cały dzień jestem połamana. Ale to i tak nic, bo jeśli chodzi o ten artykuł, to była taka sytuacja, że mimo, że dziecko leżało NA MNIE i przy piersi, wybudzało się co 15 minut...

  • Anonim 01 lutego  Odpowiedz

    Mam dwie cudowne córeczki między którymi różnica jest 14 miesięcy. Wiem co czujesz i przezywasz u mnie niep przespane noce nigdy sie nie kończyły to było jak życie w amoku! Zaczęło brakować sił, pozytywnej energii. Miałam wyrzuty sumienia, ze to walka o przetrwanie a nie życie. Myślałam ze to sie nigdy nie skończy......! Całe szczęście jest to juz za nami, po całych dwóch latach nocnych wędrówek to do jednej to do drugiej nareszczcie śpimy, spokojnie i cała noc! Za to dzień uffff, Boże dzięki za przedszkole!!! Mamy wszystkie jesteśmy takie same, co tu ukrywać! Dzieci to największy dar, który ma mnóstwo skutków ubocznych!!!

    • Mamazpowolania 07 lutego  Odpowiedz

      Tutaj się nie zgodzę. Nie każda mama doświadcza bezsenności dziecka. Wierzcie mi, że wstanie w nocy nawet 6 razy może był luksusem! Nie spanie W OGÓLE wycieńcza organizm i jest śmiertelne, dlatego jest czymś zupełnie innym nić NIEDOSYPIANIE, o którym mowa w przypadku wielu mam. Brak snu człowiek jest wytrzymać kilka tygodni, ale potem grozi to śmiercią. Z wycieńczenia. A niedosypiać można latami.

  • Anonim 01 lutego  Odpowiedz

    Miałam to samo z drugim dzieckiem. Przed porodem zostałam samotna mamą. Syn sypiał najwyżej 20 minut jednym cięgiem. Trwało to prawie rok. Teraz ma 7 lat, a ja do tej pory mam problemy ze snem i leczę się na depresję.

    • Mamazpowolania 07 lutego  Odpowiedz

      Współczuję;( szukałaś przyczyn medycznych?

  • Anonim 07 lutego  Odpowiedz

    Ja mam nieprzespane noce od 8 miesięcy bywają noce że wstaję 5 razy ale i takie że 30 taki charakter

  • Anonim 08 lutego  Odpowiedz

    Bo wiecie co - bo dziecko to powinna cała wioska wychowywać :/ Ot co ! Takie mamy czasy ze (trochę na własne życzenie , trochę z "wygody" , a trochę z konieczności ) zostajemy z dziećmi same i może czas przyznać , ze są przypadki , kiedy po prostu nie da się przeżyć tego początku macierzyństwa bez uszczerbku na własnym zdrowiu , również psychicznym . Nie w takiej formie.

    • Anonim 08 lutego  Odpowiedz

      To prawda... Niestety chyba tak jest w pewnych przypadkach i nie chodzi o to, że się żałuję lub oczekiwało się lukrowego macierzynstwa. Tylko o to, że człowiek mimo, że bardzo kocha, to pada na twarz z wycieńczenia!

  • Anonim 19 lutego  Odpowiedz

    Do tej pory pamietam ze spalam 4godz na dobe, przez 4 mies. Wykonczona, wycienczona, odchudzona 12kg, wlosy powypadane.... Minelo 14 lat od tamtego czasu a nadal pamietam...

  • Anonim 19 lutego  Odpowiedz

    jestem mamą od niecałych trzech lat. jestem z tych mam co śmiało mogą powiedzieć, że macierzyństwo w początkowym stadium (mam na myśli okres niemowlęcy) to sielanka. mój synuś w nocy budził się zaledwie 3-4 razy. do czwartego miesiąca życia był wyłącznie na piersi. po porodzie - pierwsze dwa tygodnie były dla mnie ciężkie (miałam zapalenie piersi plus szwy i ogólny dyskomfort krocza ) i przez ten czas spał ze mną i mężem w łóżku- myślałam,że ciężko po tym czasie będzie mu spać samemu w łóżeczku. w nocy nigdy nie budził mnie płaczem, nigdy nie zapłakał z głodu. po prostu się kręcił i pokrzykiwał. :) tak słodko. zasypiał o 20 i wstawał o 8smej rano, czasami wcześniej, ale nigdy nie płakał-zawsze mogłam jeszcze dospać. byłam wypoczęta i syn również. przy ząbkowaniu było troszkę gorzej - ale nigdy nie było tak,że się nie wyspałam. poszczepiennych efektów nigdy nie miał. wszystko wyglądało jak w reklamach czy filmach. całymi dniami wylegiwaliśmy się na ogrodzie, i spacery- minimum 3h dziennie. uwielbiałam ten czas i tęsknię za nim tym bardziej,że syn teraz pokazuje różki i mam ochotę czasami uciec. ale wiem,że z tego wyrośnie - po prostu musi wszystko dobrze poznać, każdą emocję i odczucie. ale w tym wszystkim jest bardzo nerwowy i ja również. mam nadzieję,że najzwyczajniej w świecie wszystko minie.

    P.S. Tekst bardzo mi się podoba. życzę wszystkim mamom wytrwałości :)

  • Anonim 20 lutego  Odpowiedz

    polecam ksiazke kazde dziecko moze nauczyc sie spac Kast Zahn Annete. W moim przypadku pomoglo jak maly mial rok zastsowalam te metode. nauka trwala ok 3-4 dni i zaczal przesypiac cale noce. Podchodzilam do tego raczej nieufnie ale o dziwo zadzialalo.

    • Mamazpowolania 01 marca  Odpowiedz

      Czy możesz coś więcej powiedzieć o tej metodzie?

  • Anonim 11 marca  Odpowiedz

    To wszystko nic poczekajcie aż wasze dzieci osiągną pełnoletność wtedy wcale nie zaśniecie

  • Anonim 25 marca  Odpowiedz

    Wychodzi na to ze mam cudowne dzieci. Majajdc dwoje w dosc odleglym czasie moze nie przespalam 5 nocy . Jestem szczesciara :)

  • Anonim 09 maja  Odpowiedz

    nie cieszy mnie Twoj ból ale pocieszenie czerpie z wiadomości ze ktoś wkoncu rozumie co ja przechodzę... corka w nocy budziła się po 12-13 razy. pierwsza noc przespana po 4 latach. Syn może mniej się budzi bo do roku około 3-5 razy ale za to potrafi nie spać od 2 do 5.30 w nocy i najpóźniej budzi się o 7. z przemęczenie zasypiam koło 1 w nocy. W dzień moje dzieci nie tracą czasu na sen a mąż nie może zrozumieć czemu jestem przemęczona a w domu bałagan. Dodam że gdy tata zostaje z dziećmi to nic w domu nie zrobi bo przecież dzieci pilnuje...

  • Anonim 10 sierpnia  Odpowiedz

    Ja mam dopiero kilka takich nocy a już mam wszystkiego serdecznie dość. Przy każdym z trójki dzieci zdarzało się wstawać w nocy a najmłodsza pociecha o tygodnia daje czadu. Upały+ ząbkowanie idealne połączenie a w dzień cała trójka biega ibna zmiany narzekanie...

  • Anonim 22 sierpnia  Odpowiedz

    Doskonale rozumiem...mam 5 latka i piec lat niespania tz...takiego spokojnego ciągłego...najpierw nie spałam bo moje dziecko miało straszne kołki...potem ciągnął butlę prawie godzine (nie mogłam karmić piersia z powodu koleg kupilismy specjalne butelki)...mój syn urodził się ze słabym napieciem dlatego nie umiał uciagnac tych specjalnych butelek(pil malo i co godzine)...jak zasypiam to już płakał i musiałam wstawac(a wstawanie było tortura dla mnie...miałam ciezki poród...żeby wstać musiałam najpierw kleklnac i wdrapywac się po kaloryferze...Ale było minelo)...potem ząbkowanie oprócz cammamili nic nie działało ani na chwilke (nie chciałam faszerowac dziecka środkami przeciwbolowymi)...przednie górne zeby wychodziły od czerwca do grudnia (mam zapisane w pamietniku)...z tego żeby zasnal mój potomek był bujany przez godzinę na rękach bo nic innego nie dzialalo (obiecywalam sobie ze nigdy bujać dziecka na rękach nie będę...haha dobre co nie?)...moje dziecko w dodatku jest totalnym niejadkiem (żeby coś zjadl chodziłam ze śniadaniem po korytarzu w bloku i razem z moją mama sypalysmy maka po stole i rysowalysmy żeby coś zjadl)...zawsze słabo spał...i jadł...teraz od roku chorujemy bo chodzi do przedszkola (więc jelitowki...bostonki...nieprzezpane noce ciagle)... (chodzi do przedszkola bo jest jedynakiem i jest żywym srebrem)...nawet jeżeli trafia się mam noce w których mój syn śpi spokojnie (śpię razem z nim bo się boji sam) to już mi tak zostało ze budzę się co chwilę albo zasnąć nie mogę...Najbardziej denerwuje mnie to,ze nikt nie rozumie niewyspane mamy!a szczególnie inne mamy które mają B.duże wsparcie ze strony rodziców,teściów,mezow...są zadbane wyspane,dzieci przesypaly całe noce i nie znają znakowania...a na mamy które są skrajnie wyczerpane patrzą z góry i mówią pod nosem...NIE PRZESADZAJ...

  • Anonim 22 sierpnia  Odpowiedz

    Dodam jeszcze,ze mój syn urodził się z krwakiem podkorowym (został wypchniety z mojego brzucha bo nie miałam już sil rodzic)...oprócz wielkiego krwiaka był zdrowy...Tak mówili...potem wychodziły pomaludku sprawy nelrologiczne (tak podejzewali terapeuci...)...późne mówienie...słabe napięcie...a bardzo słabe spanie było spowodowane nadwrażliwości sluchowa...każde skrzypniecie wybudzalo synka ze snu...nigdy nie mogłam jechać z synkiem do marketu bo strasznie płakał a jak był starszy zaslanial uszy...traktor...ciężarówka...to halasy które strasznie źle działały na jego bodźce...dziś już nie mam tego problemu (wyrósł tak mowia)...jednak lekki sen pozostał...wszystkim mamom życzę sporo sil!!!!...samej sobie również...a innym postronnym osobom mogę tylko poradzić...żeby zawsze były wyrozumiali bo każda mama i dziecko jest inne...i każdy ma poziom sił.

  • Anonim 22 sierpnia  Odpowiedz

    Na pocieszenie lub i nie to dodam jeszcze (to są pierwsze moje wpisy odkąd mama jestem),ze mój mąż też nigdy mnie nie wspierał i nigdy mi nie pomagal (potrafił zniknąć jeszcze z kumplami na nockę bo go tak nakrecali)...sama wszystko robilam (przy dziecku pomogla mi tylko mama,ktora tez pracuje)...ja pralam...gotowalam...kompalam synka...pilegnowalam... (maz nigdy syna nie okapal...wanienki nie potrafil wyniesc z woda a jak prosilam,zeby wyniosl mi po schodach wozek z gondola to potrafil ironicznie sie zasmiec i rzucic haso"NIE BADZ SMIESZNA"...Ale było minelo...myślę,ze mój mąż dorósł i nie słucha już kolegow...jest lepszym tata...nie sprawdził się w najtrudniejszych chwilach może teraz mu się uda...Ja osobiście wybaczylam i dałam drugą szansę chociaż ciężko zapomnieć...Bo kochani Tatusiowie nic tak nie jest ważne dla waszych kobiet jak wasze wsparcie i wasze silne ramię w ciężkich chwilach...każda praca jest ciężkim kawałkiem chleba!!!...Ale dobre słowo i chwilą wsparcia dla Nas jest bardzo potrzebne...wystarczą drobne rzeczy...zakupy...powieszenie prania...wykazanie dzieci...ogarnięcia bałaganu w dziecięcym pokoju i chce się Nam żyć!!!!...zabawa z dzieckiem to nie wszystko. Pozdrawiam wszystkich tatusiów!


Dodajesz komentarz jako: anonim

 Anuluj

5 0 5 1
Rzecz, która niszczy życie i obrzydza macierzyństwo 2017-01-02 10:06:12

Wybrane dla Ciebie

Dlaczego warto do nas dołączyć?

  • korzystanie z serwisu jest całkowicie darmowe
  • jesteśmy ogromną społecznością kobiet z pasją
  • pokaż swoje porady i inspiracje milionowej społeczności
  • wypromuj swój blog

Rejestracja

Aplikacja KobiecePorady.pl