KobiecePorady.pl

Rok temu poznałam Roberta, wydawał się naprawdę miłym facetem…

Przystojny, szarmancki, ustawiony…poznałam go dwa lata po rozwodzie, w momencie, w którym stwierdziłam, że dobrze byłoby się z kimś wartościowym związać, bo życie w pojedynkę nie jest dla mnie. Zaczęliśmy się umawiać – najpierw był teatr, potem kino, jeszcze później wypady do restauracji. Trzeba przyznać, że Robert maił gest, nie pozwolił mi płacić za siebie.

Anonim -

Powiązane artykuły

  • Przed ślubem Marcin był normalnym facetem, jednak wszystko zmieniło się tego dnia

    Kiedy ktoś mówił mi, że po ślubie wszystko się zmienia, nie wierzyłam. Przecież nadal jest się z tą samą, ukochaną osobą, myślałam zatem, że zmienia się tylko to, że na placach dwojga ludzi pojawiają się ślubne obrączki.

  • Dlaczego mężczyźni kochają zołzy? Od dziś chyba już to wiem…

    Zawsze byłam dla mojego narzeczonego po prostu…dobra. Nigdy nie zrobiłam mu awantury, nie zachowywałam się jakoś dziwnie, nie miewałam humorów. Zawsze czekałam na niego z gorącym obiadem i uśmiechem na ustach. Taka już jestem – zawsze grzeczna, ułożona, może trochę robiąca wszystko pod dyktando innych. On chciał jechać na wakacje w góry (ja kocham morze) – lądowaliśmy w Zakopanem. Podczas urządzania mieszkania decydował o wszystkim – ja przytakiwałam. Teraz już wiem, że bycie zawsze ułożoną nie popłaca.

  • To, co zdarzyło się 10 lat temu, do dziś rujnuje moje życie…

    Miałam wtedy tylko siedemnaście lat, tak naprawdę sama byłam dzieckiem, a okazało się, że mam za kilka miesięcy mieć własne. Oczywiście mój chłopak ulotnił się i powiedział, że chce studiować, ułożyć sobie życie, a nie bawić się w bycie ojcem. To był straszny czas, miotałam się, nie wiedziałam, co mam zrobić…w końcu zdecydowałam się na aborcję.

  • Jeśli chcecie, aby facet był Wam wierny, nie popełniajcie mojego błędu!

    Owszem, nigdy nie byliśmy przesadnie majętni, ale też nie brakowało nam pieniędzy na chleb. Jednak gdy mój mąż powiedział, że chciałby wyjechać na kilka miesięcy za granicę, by przywieźć sporo pieniędzy na nowy samochód, zgodziłam się bez wahania. Stary już się praktycznie rozlatywał, a nie mieliśmy odłożonych pieniędzy na zakup czegoś nowego.