KobiecePorady.pl

Dlaczego mężczyźni kochają zołzy? Od dziś chyba już to wiem…

Zawsze byłam dla mojego narzeczonego po prostu…dobra. Nigdy nie zrobiłam mu awantury, nie zachowywałam się jakoś dziwnie, nie miewałam humorów. Zawsze czekałam na niego z gorącym obiadem i uśmiechem na ustach. Taka już jestem – zawsze grzeczna, ułożona, może trochę robiąca wszystko pod dyktando innych. On chciał jechać na wakacje w góry (ja kocham morze) – lądowaliśmy w Zakopanem. Podczas urządzania mieszkania decydował o wszystkim – ja przytakiwałam. Teraz już wiem, że bycie zawsze ułożoną nie popłaca.

Anonim -

Powiązane artykuły

  • Wyznanie matki: Rówieśnicy nie lubią mojego dziecka, jestem tym zrozpaczona…

    Zawsze cieszyłam się tym, że nasz jedyny syn jest taki grzeczny, ułożony. Nigdy nie rozrabia, bardzo chętnie się uczy, gra na pianinie. Urodziłam go w wieku 40 lat, mąż był ode mnie nieco starszy, zatem decyzję o posiadaniu potomstwa podjęliśmy bardzo rozważnie i świadomie, choć dość późno.

  • Wyznanie: Wczoraj mój mąż mnie uderzył, mam dość…

    To była już chyba piąta awantura w tym tygodniu, ostatnio zdarzają się one nagminnie. Ale jak zachowałybyście się w sytuacji, gdy pracujecie na dwa etaty, żeby jakoś utrzymać rodzinę, a Wasz mąż całe dnie spędza na udawaniu, że szuka pracy, piciu piwa i siedzeniu na kanapie?

  • Wasze historie: Wczoraj zaliczyłam nieudaną wizytę u kosmetyczki…

    Zawsze starałam się dbać o siebie, koleżanki nawet śmiały się, że wolę zjeść suchą bułkę i pozwolić sobie na masaż czy hennę u kosmetyczki zamiast wydawać kasę na dobre jedzenie i przeprowadzać zabiegi pielęgnacyjne w domu. Rzeczywiście to prawda, gdy szłam do specjalistki, wydawało mi się, że zawsze po wyjściu od niej będę wyglądała jak przysłowiowy milion dolarów. Właśnie, wydawało mi się.

  • Jeśli chcecie, aby facet był Wam wierny, nie popełniajcie mojego błędu!

    Owszem, nigdy nie byliśmy przesadnie majętni, ale też nie brakowało nam pieniędzy na chleb. Jednak gdy mój mąż powiedział, że chciałby wyjechać na kilka miesięcy za granicę, by przywieźć sporo pieniędzy na nowy samochód, zgodziłam się bez wahania. Stary już się praktycznie rozlatywał, a nie mieliśmy odłożonych pieniędzy na zakup czegoś nowego.