KobiecePorady.pl

"Co kryją jej oczy" - Sarah Pinborough | Gdy otwierają się drzwi...

Człowiekowi często wydaje się, że doskonale zna ludzi z bliskiego otoczenia. Nawet pojedyncza myśl o ukochanym mężczyźnie, serdecznej przyjaciółce, czy długoletniej sąsiadce potrafi przywołać wyraźny uśmiech na twarzy, pozwala też odetchnąć od trudów codzienności. Wzajemne rozmowy są niejednokrotnie budulcem pięknej harmonii dusz, ale wystarczy odpowiednia dawka przebiegłości, aby ukryć nawet najgorsze intencje. Sarah Pinborough swoim thrillerem Co kryją jej oczy otwiera nieokiełznane wnętrze ludzkiego umysłu i pokazuje, jak trudno przewidzieć jest manewry, na jakie gotowy jest człowiek w drodze do zamierzonego celu…

Miłka -

Powiązane artykuły

  • Recenzja książki: "Madonny z ulicy Polanki" - Joanna Marat

    Ukończyć dobre studia, rozpocząć pracę w prestiżowej firmie, znaleźć prawdziwą miłość i urodzić zdrowe maluchy, a następnie korzystać z luksusów życia, jednocześnie rozwijając własne zainteresowania. Dla wielu kobiet są to elementy układanki o nazwie szczęście, ale tylko niektóre z damskich życiorysów cechuje tak błogi sukces. Los nierzadko bowiem drwi z ambitnych planów, upychając je w kręgu niedoścignionych marzeń. Tak też rodzi się poczucie czystej porażki, które niejednokrotnie przybiera postać zwykłej zazdrości. Właśnie tak zdemolowane życiem bohaterki trafiają do powieści Madonny z ulicy Polanki, którą Joanna Marat pokazuje, jak bardzo poharatane potrafi być ludzkie przeznaczenie.

  • Gdzie ukryte są granice piękna? | Recenzja powieści "Ciało" Igi Horn

    „Czy jesteś, Piękno, z nieba czy też z piekła rodem?” – pytał Charles Baudelaire w swoim Hymnie do piękna. Francuski poeta, którego kontrowersyjna twórczość często podnosiła wrzawę broniących przyzwoitości krytyków, wielokrotnie brudził swoją opinię poprzez śmiałe szukanie piękna tam, gdzie inni dostrzegali wyraźne przekroczenie ram przyjętej moralności. I tak, jak Baudelaire ubierał różne dewiacje w słowa, tak wielu artystów od lat wykorzystuje odważne motywy i wyłuskuje z nich pozbawione konwencji piękno. Iga Horn (pseudonim Agnieszki Krawczyk) w swojej nowej odsłonie pozwala szukać estetycznej wartości nie tylko w przyjętych standardach sztuki, ale też daleko poza ich granicami. Ciało niewątpliwie pobudza artystyczne zmysły, ale czy równie dobrze sprawdza się w swej kryminalnej roli? 

  • „Zanim się pojawiłeś” – Jojo Moyes

    „Zanim się pojawiłeś” to książka, o której dużo już zostało powiedziane. Wiele osób już ją przeczytało. Powieść wzbudziła dużo emocji. Mimo iż jest dobrze znana postanowiłam wyrazić moją własną, subiektywną opinię na jej temat. Może w ten sposób nakłonię do przeczytania kogoś, kto jeszcze jej nie zna? Kto wie…?

  • "Kiedy odszedłeś" - Jojo Moyes

    Trochę długo się zastanawiałam jak napisać tę recenzję, żeby nie było spoilera. Prawda jest jednak taka, że największym spoilerem jest sam tytuł książki. Kontynuacja sławnej powieści "Zanim się pojawiłeś" okazała się bardzo ciekawą, a nawet zaskakującą lekturą. Książkę zaczęłam czytać zaraz po skończeniu pierwszej części. Tak bardzo nie mogłam się doczekać, co też zrobi Lou i jak potoczy się jej życie. Pytań miałam w głowie całą masę. Czy wróci do rodziców? Czy zacznie się uczyć? Czy odnajdzie miłość i szczęście? Czy będzie żyła tak jak uczył ją Will? Odnalezienie siebie i swojej życiowej drogi nie jest łatwe. Moja ulubiona bohaterka wiele przeszła, a jak się okazało w tej książce, to był dopiero początek.