KobiecePorady.pl

10 cech, które dziedziczymy po rodzicach

Najnowsze badania w dziedzinie genetyki nie pozostawiają złudzeń – bardzo wiele cech otrzymujemy od naszych rodziców i nie mamy na nie najmniejszego chociażby wpływu. O czym mowa? Zapraszamy do lektury!

Kamila -

Powiązane artykuły

  • Rozprawa przeciw życiu

    W ciągu całej historii powstało wiele teorii odwołujących się do życia. Zdefiniowanie tego pojęcia jest nie lada wyzwaniem podejmownym przez niejedną osobę. Jedno jest pewne: Krocząc ścieżkami losu napotykamy się na wesołe, ale i przykre, smutne, złe chwile. Człowiek głównie dostrzega i zapamiętuje momenty goryczy. Przeklina, wyzywa i krzyczy na życie. Zarzuca mu, że jest wredne, złe. Jak żyć w życiu, które jest wredne?

  • Codzienna czynność, która sprawiła, że moje dziecko odrzuciło pierś z dnia na dzień

    Od chwili gdy moje dziecko przyszło na świat, karmiłam je wyłącznie piersią.  I muszę powiedzieć, że od początku wyglądało to dobrze, bo właściwie nie miałam żadnych problemów z pokarmem, ani przystawianiem, a Mała szybko nauczyła się ssać i połykać. I tak sobie żyłyśmy 5 miesięcy, można powiedzieć, że przywiązane do siebie, bo Martusia odrzuciła wszelkiego rodzaju butelki. I nawet żadne tam AVENTy natural tutaj nie pomogły, ani chytre i przebiegłe sposoby „oszukiwania” dziecka, jak np podawanie butelki przez sen. Jak tylko się zorientuje, że w buzi ma kawałek plastiku, a nie mięciutką pierś, to rozległa się głośny płacz i o śnie nie ma już w ogóle mowy. Dietę zaczęłam rozszerzać trochę później, więc jedyne co Marta jadła to mój pokarm i to tylko w tej jednej postaci- podany prosto z piersi.

  • Jesz owoce? Lepiej sprawdzaj kod PLU!

    Warto wiedzieć, że kod PLU daje nam mnóstwo wiadomości na temat owoców, które spożywamy. Zapoznanie się z nim jest bardzo ważne zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy w żywności jest mnóstwo pestycydów, chemii i gdy jedzenie jest modyfikowanie genetycznie.

  • Codzienna czynność, która sprawiła, że moje dziecko odrzuciło pierś z dnia na dzień

    Od chwili gdy moje dziecko przyszło na świat, karmiłam je wyłącznie piersią.  I muszę powiedzieć, że od początku wyglądało to dobrze, bo właściwie nie miałam żadnych problemów z pokarmem, ani przystawianiem, a Mała szybko nauczyła się ssać i połykać. I tak sobie żyłyśmy 5 miesięcy, można powiedzieć, że przywiązane do siebie, bo Martusia odrzuciła wszelkiego rodzaju butelki. I nawet żadne tam AVENTy natural tutaj nie pomogły, ani chytre i przebiegłe sposoby „oszukiwania” dziecka, jak np podawanie butelki przez sen. Jak tylko się zorientuje, że w buzi ma kawałek plastiku, a nie mięciutką pierś, to rozległa się głośny płacz i o śnie nie ma już w ogóle mowy. Dietę zaczęłam rozszerzać trochę później, więc jedyne co Marta jadła to mój pokarm i to tylko w tej jednej postaci- podany prosto z piersi.