Co powinniśmy rozumieć pod pojęciem OTOCZENIA Anorektyczki?
WSZYSTKO!
- Są to jej bliscy, z którymi ma kontakt w domu.
- Są to koledzy i koleżanki ze szkoły czy z pracy.
- Jest nim jej chłopak czy mąż.
- Są nimi nauczyciele i przełożeni.
- Mogą to być i za wścibscy sąsiedzi.
- Jej wrogiem jest nawet jej pies, kot czy inne zwierzę.
- Jest nim także psycholog.
- A za wroga nr 1 uważa oczywiście JEDZENIE!
Co oni wszyscy są winni? Winni są temu, że są. Że patrzą. Że chcą pomóc. Że współczują. Że gadają. Że nie dają spokoju. Że prawią morały. Że zmuszają do jedzenia…
Jednak głównym wrogiem Anorektyczki jest… ONA sama! Nikt lepiej niż ona sama jej nie skrzywdzi! Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ona sama za wroga się nie uważa, a jedyne co ją w niej samej irytuje to brak konsekwencji. Nie ważne jak bardzo może być wytrwała w głodzeniu się – ona zawsze będzie uważała, że nie daje z siebie 100%.
Czy bywa smutna? Bywa.
Czy bywa zła? Nieustannie - na wszystkich, którzy jej nie rozumieją. Bo przecież ona nie robi nic złego. Chce być tylko piękna. Ona chce być tylko perfekcyjna…
Przegapiłaś poprzednie wpisy?
Łap!
#1 Cześć, to ja, Ex-Anorektyczka!
#2 Anoreksja - choroba duszy...
#3 Perfekcyjną być czyli o jeden krok za daleko...
#6 W krzywym zwiwerciadle własnego spojrzenia
Na kolejne kartki z pamiętnika zapraszam Was już w Nowym 2017 roku ;)