Chciałeś abym pisała o zimie, o dniach mglistych, o śniegu i pustce. O tym co było, co jeszcze będzie i o tym co zostało zaprzepaszczone. Zima… to jak odpoczynek świata po lecie, gdy zmęczone niebo wysyła nam swoje deszczowe promienie, deszczowe łzy. To już zima, kolejna w naszych istnieniach i nieistnieniach. To znów ten czas, gdy doświadcza się odczucia nieco nostalgicznego za czymś za czym sami nie wiemy. Rozmarzenie, niewiedza czy wreszcie wyciszenie , spokój i błoga, głucha dudniąca siła za tym wszystkim.
www.photoblog.pl
Za oknem znowu mokry śnieg, który szarga nagimi ciałami drzew, a wiatr jest teraz wszędzie. Nawet przez szpary okna przedostaje się do środka, jakby chciało krzyknąć” już jestem”. Taki wiatr nie tylko szarga tym co może, ale i moimi myślami. To przecież druga zima, którą razem spędzamy, to tak jakbyśmy wszystko mieli przeżywać na nowo. Wiem, że to tak właśnie będziemy odczuwać. A życie toczy się dalej. Ludzie zaganiani i zapomnieni w swoich codziennych, życiowych obowiązkach prawie biegną, gdy taka zima smaga ich nagie serca rozpalonym batem czasu. Czy ich boli ? To znowu smutna zima. Smutna i bezkresna jak co roku. Dlaczego Bóg nie może nam zesłać chociaż raz wspaniały podarunek w postaci cudownej , białej i słonecznej zimy ? Gdy owinięci w długie, ciepłe szale moglibyśmy wędrować po białym , puchatym lesie wydeptując ślady naszych butów. Teraz nie ma słońca. Już dawno nie ma. Tylko brudne chmury szepczą w niemych głosach: …” nie ma , nie ma , nie ma …” i znowu spadają na nas zimne krople zimy, które tak często zsyła nam niebo. Teraz doświadcza się tego odczucia, że wszystko w pewnym sensie się powtarza. Dni, tygodnie, lata. Dlaczego zima często wywołuje uczucie smutku ? Może dlatego, że wiemy, iż jakiś etap życia mamy za sobą. Pojawi się z pewnością prędzej czy później rachunek sumienia z pytaniem na samej górze:” jaki on był ?”, narodzi się też myśl zniecierpliwienia , że mogłoby być inaczej. W takich dniach znacznie trudniej niż kiedykolwiek o odrobinę szczerego uśmiechu i zadowolenia. Nie można jednak zamykać się przed niepowodzeniem, bo ono i tak znajdzie szparkę w drzwiach Twego serca by się wślizgnąć. A wtedy trzeba spojrzeć mu prosto w oczy i mówić, że jeszcze przyjdzie szczęście. Jego nie można szukać na siłę, ono przyjdzie samo.
Nie zapominaj o blasku świecy, której płomień szarga ostry podmuch wiatru. Ty jesteś światłem , a oni wiatrem. Niech więc nawet wichura nie uczyni z Ciebie przerażającej ciemności. Teraz często nocą nie widać księżyca, nie oświetla jak dawniej granatowego obłoku. Dlatego czasem wydaje mi się , że on nigdy nie wzejdzie, gdy czarne chmury zakrywają bezkresne niebo. Teraz wiem, że on jest tak niezmienny i ciepły jak Ty, choć pozory sprawiają wrażenie zimnego i niedostępnego księżyca. Teraz wiem, że pod falą brudu jest zawsze.
Chciałeś, żebym pisała o zimie, o zimowej przyjaźni, która narodziła się rok temu. Wtedy też przyszły zimne dni i noce. A my w taki czas jeszcze od siebie oddaleni, marzyliśmy o nieistniejących, nieznanych dniach. To były wtedy ciche dni ze śniegiem na parapecie, a natrętne myśli pulsowały na wyżynach psychiki, jakby chciały krzyknąć : „jeszcze się odnajdziemy”. W bezimienne noce z księżycem na niebie, gdy niespokojne sny zalewały każdą komórkę ciała, patrzyliśmy prosto w oczy naszych dusz, chcąc znaleźć odpowiedź na dręczące umysł pytania. Pojawiał się wtedy tak często życiowy marazm szepczący, że to tylko mgła myśli coraz bardziej bledszych w puste godziny nieustannie upływającego czasu. To tylko dziwna przestrzeń, gdy momentami nie było już nic. Nie było snów i myśli, tylko ta drażniąca pustka , ze jeszcze nas nie ma. W końcu przyszła ta radość rozświetlająca mroki czasu. To była tamta zima. Jak to wspaniale mieć kogoś, kto prawdziwie kocha i rozumie. Chciałabym abyś w takie długie , zimowe wieczory nie był smutny i nieobecny. Chcę , żebyś pamiętał o tym , że i Ty masz niezależnie od tego jaki jesteś, swoje miejsce na ziemi. Nie wstydź się łez, gdy kiedykolwiek będą chciały popłynąć Twoich błękitnych oczu. Bądź silny, mocny i niezmienny jak kamień, ale ze szczeliną pośrodku przez którą widać Twoje serce. Zawsze bolało Cię , że nie jesteś sobą. Może stanie się to tej zimy ? Nieważne , że inni cię nie rozumieją. To nic, to tylko czas. Krople czasu, które z biegiem zmienią się w ocean przeszłości. Kiedyś i za tym zatęsknisz, kiedy ich już nie będzie. Naucz się żyć. Zacznij od początku, tak jakbyś teraz się narodził i masz do zaoferowania wszystkim swoje prawdziwe „Ja”, siebie. Mamy mimo wszystko skrzydła tylko od nas zależy czy zrobimy z użytek , czy poczujemy smak wolności. Chyba ich nie chcesz podciąć prawda ? Zniosę każdą twoją zmianę, nowe myśli i słowa, gdy w głuchą ciemność będziesz rozpaczliwie krzyczeć…”nie wiem , nie mam, nie jestem…”. Echo odbijające się o nagie, zimne ściany nie zmieni tych słów, możesz zrobić to tylko Ty. Nauczmy się kochać nie tylko innych, ale i siebie samych. My też zasługujemy na taką inną, odrębną miłość . A ja chciałabym być zawsze twoim ciepłym światełkiem w tunelu. Nie tylko tej zimy… drugiej niekończącej się zimy….
Powiązane artykuły
-
Historia dojrzewania miłości w kilkunastu ilustracjach. Tak powinna wyglądać
Miłość od pierwszej chwili spotkania do ostatniego oddechu jest czymś niewyrażalnie pięknym. Najczęściej możesz ją zobaczyć w codziennych małych gestach i przy wspólnie spędzonych chwilach. Ilustrator Pascal Campion wie jak ją wyrazić w rysunku, aby niemalże poczuć ja na własnej skórze. Warto doceniać małe rzeczy. Prawdziwa miłość to...
-
Jak pokonać jesienną depresję i cieszyć się życiem?
Jesienią organizm nie otrzymuje wystarczającej ilości promieni słonecznych, przez co łatwiej jest o złe samopoczucie. Można z nim walczyć i starać się cieszyć każdym jesiennym dniem. Jak nie dać się słocie i kapryśnej pogodzie? Jak znaleźć pozytywne aspekty końca lata?
-
Cześć, to ja, ex-Anorektyczka!
Tak chyba zaczęłabym rozmowę na spotkaniu AA (Anonimowych Anorektyczek). A one poraziłyby mnie swoim spojrzeniem i padłabym trupem u ich stóp…
-
Sposoby na jesienną chandrę, czyli jak nie dać się jesiennej melancholii
Choć jesień jest kolorowa i może dawać wiele radości, na ogół za nią nie przepadamy. Wpadamy w powakacyjną chandrę, doszukując się we wszystkim problemów. Szkoda tracić czasu na smutek, kiedy można cieszyć się życiem, dlatego warto przyjrzeć się sposobom na jesienną depresję.
Kalista
Sposoby na jesienną chandrę, czyli jak nie dać się jesiennej melancholii 2016-10-25 07:33:42 2016-09-13 14:02:04